|
X-MEN / X2 / X III www.xmen.stopklatka.pl
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Exodus
Final mutation process
Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Czw 15:08, 15 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Sadness:
Nie wiedziałam co powiedzieć.
Nareszcie coś się dzieje! Chodźmy stąd jak najszybciej
Podałam mu bagaż, przez chwilę się w niego wpatrywałam.
Miał rozczochrane blond włosy i ładne zielone oczy.
-Przepraszam, nawet się nie przywitałam. Jestem Amanda. Miło Cię poznać. Przepraszam za mój akcent – zaśmiałam się, choć uśmiech szybko zniknął.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Tantos
X-Men
Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 424
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Police
|
Wysłany: Czw 17:18, 15 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Gryphin: zaraz po Greenie przychodzi Flash Cześć... a humorek może być... nie najgorszy Ciekawe co mam pierwsze... wyciągam plan z kieszeni plecaka i sprawdzam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Fear Factor
Darkmaster
Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 652
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw 18:33, 15 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
L'ilusione: czujesz, że w drugiej kieszeni nagle poczułaś jakby coś Ci wpadło. Poczułaś w niej kamyczek, owalny, o szarym kolorze. Dorknęłaś go i okazało się, ze był prawdziwy. Jednak zniknął po kilku sekundach. Cóż, zapewne coś musiało Ciebie rozproszyc. Po zebraniu ekipy ruszasz do szkoły.
Duskwitcher: Poszliscie wkońcu do szkoły. Hummer zapewne dzisiaj zaspał, bo znajac życie na ostatni dzień weekendu troszke za bardzo się zabawiał no i nie moze teraz wstac. Zresztą z tym kolesiem zawsze były takie jaja. Nie zwracasz na to uwagi...
Gryphin: Ruszyłeś wraz z innymi do liceum Bayville. Znowu zapewne natknie się na Was dyrektor Kelly i zacznie pewnie coś gadac jak znacie życie. Podobno ktoś ma niedugo wejśc na jego miejsce, ponieważ Kelly'emu wypadła jedna sprawa i podobno chce wziąsc urlop na jakiś miesiąc. Podobno kobitka nazywała się jakoś...Darkholme, ale nie byłeś pewien o kogo chodzi.
Green: Wżerałeś śniadanie w takim tempie, ze Jean musiała Ciebie obsłużyc. Profesor Xavier smiał sie delikatnie pod nosem z całej sytuacji. Myslisz sobie: profesorek siedzi sobie wygodnie i sie opierdala a Ty musisz popiepszac ile wlezie... Szybko jednak przerwałeś te myśli bojac sie ze Xavier to wyczuje i zacznie robic Ci jakieś kazanie. Pożegnałeś się i biegiem psozedłeś za innymi do budy...
Flash: Gryphin twierdził, ze humor dobry. Zapewne inni myśla to samo, wkoncu wyspali się rpzed szkoła. Zastanawiasz sietylko gdzie jest np. Hummer. Aha...zaspał jak zwykle. Szybk ozjadłas po czym poszłaś do szkoły. Nie chciałaś się spóźnic...
Wszyscy: Po 10 minutach docieracie do szkoły. Przypominacie sobie numery klas. Każdy z was analizuje swój plan leksji. Green - fizyka, Flash - historia, Gryphin - matma, Duskwitcher - francuski, Aurora - angielski.
----------------------------
Sadness i Predator: Dotarliście do przystanku autobusowego. Oboje w dziwny sposób nagle wiedzieliscie jak dotrzec do instytutu. Zapewne to sprawka profesora Xaviera i jego zdolności. Ciekawie ciekawie. W tej chwili macie ochotę coś zjesc. Niestety profesor Xavier prosił Was o przyjście potem do szkoły. Twierdził ze to bardzo ważne, ponieważ dyrektor Kelly wygłosi komunikat.
Docieracie do bram i widzicie ogromny pałac który jest samym instytutem. Nie mozecie uwierzyc ze mimo iż pochodzicie z przeciętnych rodzin to mozecie mieszkac w takich luksusach.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Mrodnim
Final mutation process
Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Wieruszów,łódzkie
|
Wysłany: Czw 19:32, 15 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Duskwitcher
Podczas drogi do szkoły zakładam słuchawki i puszczam "Say it right". Troche sie rozluźnię. Gdy wysiadam patrzę na swój plan...Francuski? Świetnie, dobrze że nie Fizyka bo bym sie zdołował. Idę spokojnie do klasy.Jeśli ławki są jescze wolne to zajmuje jedną na koncu przy oknie,jesli nie ma tam wolnych ławek to byle gdzie siadam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Aqua
X-Men
Dołączył: 30 Paź 2006
Posty: 493
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Z wody :D
|
Wysłany: Czw 19:39, 15 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
L'ilusione
Szkoła... jej widok wcale nie poprawia mi nastroju. Dobrze, że chociaż pierwszy mam angielski. Musze go troche podszkolić, wydaje mi sie ze mam okropny akcent... Włoski to piękny język, natomiast jego naleciałości w angielskim raczej nie prezentują się dobrze. A zresztą... co za różnica. Ide do klasy i siadam gdzieś z tyłu. Sama, jeśli jest taka możliwosć. Z kamykiem mi nie wyszło... poćwicze po powrocie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Blaze
Dark Phoenix
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 999
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: CK city - KIELCE
|
Wysłany: Czw 20:40, 15 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Flash: Gryphin twierdził, że humorek dopisuje. Jak dla mnie perspektywa kilku godzin szkoły nie była najlepsza, chociaż nie miałam nic przeciw historii - mojej pierwszej lekcji. Wzięłam do ręki odtwarzacz i odpaliłam sobie coś z Eminema. Idealny będzie "Lose Yourself". Z słuchawkami na uszach, poszłam za resztą w kierunku liceum w Bayville .
Już w niedługim czasie dotarliśmy na miejsce. Wyjęłam swój plan lekcji i sprawdziłam numer mojej sali. Zastanawiałam się czy zdjąć słuchawki czy nie, nie chciałabym na pierwszej lekcji dostać uwagi. Postanowiłam po prostu ściszyć muzykę tak, by słyszeć wszystko wokół. Specjalnie ułożyłam włosy tak, by słuchawek nie było widać.
- No to co, chyba widzimy się na przerwie albo już w Instytucie. Miłych lekcji, lecę na historię. - pożegnałam się z resztą i poszłam w kierunku sali.
Jeżeli ją znalazłam, usiadłam w rzędzie pod oknem, możliwie gdzieś dalej.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Exodus
Final mutation process
Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Czw 20:53, 15 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Sadness
Nie mogłam oderwać wzroku od tego wielkiego budynku.
Nie możliwe..Ja chce tam już być!
Nie mogłam opanować szczęścia, że wreszcie poznam lepiej swoją moc, poznam nowych ludzi ... i szykuje się nowe życie.
Chciałam już iść, ale przypomniało mi się o Garret’cie. Nadal stał i wpatrywał się w budynek.
Głośno się zaśmiałam i pociągnęłam go za rękaw by wreszcie się ruszył.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tantos
X-Men
Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 424
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Police
|
Wysłany: Czw 21:22, 15 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Gryphin: patrze na odhcodzącą Flash A nie chcesz się ze mną zamienić na matmę? nie odp... chyba nie słyszała. Ehh chyba jednak nie chce. patrzę na resztę. Ok to ja też lecę. Narazie. odchodzę poszukać sali od matematyki. Jeśli ją znajduje siadam w najdalszym wolnym miejscu i o ile to możliwe sam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Scarem
Mutation process activated
Dołączył: 28 Sty 2007
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Czw 22:33, 15 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Predator
Oniemiały patrzyłem na ten wspaniały budynek i na tą przestrzeń wokuł niego. Tyle wolnego miejsca...
Z zamyślenia obudziła mnie Amanda, lekko się uśmiechnąłem i ruszyłem za nią.
„Pomyślałem głośno” Ciekawe jak to wygląda od środka?-
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Scarem dnia Sob 22:37, 17 Lut 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Fan Mystique
Recruit X
Dołączył: 17 Paź 2006
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Włocławek City
|
Wysłany: Pią 6:57, 16 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Green: Flash i Gryphin już poszli, a ja stałem na środku korytarza i gapiłem się bezmyślnie w plan lekcji. Coś mi mówiło, że pierwsza lekcja nie będzie zbyt udana... Cholerna fizyka! - pomyślalem i poszedłem poszukiwać sali, w której ma się odbywać ten nieszczęsny przedmiot. Znalazłem ją oczywiście już po dzwonku. Wbiegłem jak najszybciej się dało i zająłem miejsce w ławce przy oknie. Przy okazji zauważyłem, że mam rozdarty plecak.
- No to cudnie... - westchnąłem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Fear Factor
Darkmaster
Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 652
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob 19:52, 17 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Duskwitcher: Tortura. Tak można nazwac lekcję francuskiego. Nie było jakiegos sprawdzianu czy cos, ale poprostu panowała tam straszliwa nuda. Rysowałeś sobie w zeszycie, nawet ciumkałeś gumę do żucia i nawzajem z kumplami robiliście sobie jakieś idiotyczne żarty.
Zaczęła się przerwa. Doapda Ciebie głod. Przerwa trwa 10 minut. Moze cos zjesz??
L'ilusione: To prawda. Akcent brzmiał nieciekawie. Wystarczy gdy usłyszałaś swoje imię u nauczyciela i powiedziałaś "I'm here" - spotkało się to z paroma parsknięciami smiechu u niektórych.
Zauważasz pewna dziewczynę w kasztanowych włosach związanych w kitkę. Ubrana była w jasny różowy sweter, niebieskie,obcisłe jeansy powyzej kostek . Zachowywała sie nieco chaotycznie, pstrykała długopisem, próbowała sie odizolowac od innych. Widac, ze parę koleżanek niezbyt lubiło ją, bo powstał mały kącik obgadywaczy. Nie znasz jej dokladnie ponieważ nie była z Twojej klasy. Wasza nauczycielka od angielskiego - pani Thompson była chora i zmuszeni byliscie na wspólne zajęcia z równoległa klasą.
Przerwa. Jesteś na korytarzu. Twoi przyjaciele idą do stołówki. Zapewne nikogo nie znaleźli...
Flash: profesor Rudecky prowadził właśnie wykład na temat podbojów Aleksandra Macedońskiego. Tak sobie myślisz...ten cały dawny kolega Xaviera...Lensherr. Trochę chyba musiał czytac o Aleksandrze i można nawet powiedziec ze sam chciał się takim stac. Macedonia jako prowincja grecka była traktowana pogardliwie przez Ateny jako cos gorszego. Aleksander Macedonski kontynuował dzieła Filipa II zdobywając Ateny i prąc na wschód.
Podobnie mogłaby wyglądac wasza historia z Erickiem w roli przywódcy. Nienawidzeni przez ludzkośc postanawiacie ich zdominowac i rozszerzyc swoje państwo mutantów na cały glob. Jednak czy nie skończyłoby sie to tak jak w przypadku Aleksandra??
Dzwonek. Koniec lekcji. Idziesz do stołowki i widzisz Aurorę.
Gryphin: Matma z panem Bartonem. Udało się...geometria. Masakryczna 45 minutowa rzeźnia. Ale chwile uprzyjemniało zachowanie pewnego bruneta, który z wygladu mógłprzypominac albo rasowego punka, rockowca, albo poprostu totalnego lumpa. Miał na sobie brązową kamizelkę, czarną ksozulkę, rękawiczki bez palców, podarte jeansy i tenisówki. Najciekawsze, ze zdarzalo się, ze w jakiś sposób trzęsła się ziemia, gdy on cos robił. Ale zapewne to znowu ten generator w piwnicy miał awarię. Ale tak czy siak to było pdoejrzane, choc jego numery z przewracaniem tablicy były doskonałe.
Dzwonek.
Green: Hmm...zastanawiadsz się co facetka od fizyki może robic po lekcjach patrzac na to z jaką zawziętościa naelektryzowuje szmatką laskę ebonitową. Wszystcy równo sie smiali z całej sytuacji, lecz nauczycielka zagrozila ,ze będzie pytac, wiec wszyscy ucichli.
Byłeś głodny jak cholera, dodatkowo totalnie nic nie kumałeś i miałeś ochotę dodatkowo zwiac z budy na chwilkę. Idziesz do stołowki. Nie udało Ci się niczego znalesc co mogłoby wskazywac na obecnosc mutantów oprócz Was.
Sadness i Predator: Otworzyliście bramę wejściową, która byla otwarta. Ruszyliscie powoli do instytutu patrząc na przepiękne ogrody. Na środku kwiecistego ogrodu widzicie pomnik jakieś anielicy. Rosły wszelkie typy kwiatów, podobnie jak rosły niezliczone gatunki drzew. śpiewały Wam ptaki. Zastanawialiscie się czy to nie było jak wygrana w totku albo cos takiego. Nie mogliscie uwierzyc w bogactwo i piękno instytutu. Ten cały profesor X to jakiś bonzo nadziany.
Podchodzicie do drzwi i wita Was czarnoskóra kobieta z śnieżnymi włosami. Uśmiecha się do Was i wyciąga dłoń w kierunku was z osobna:
Witajcie w Instytucie Xaviera dla Uzdolnionej Młodzieży. Profesor Xavier czeka już na was przy drugim śniadaniu. Chodźcie za mną! Zaprasza Was do środka.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Fan Mystique
Recruit X
Dołączył: 17 Paź 2006
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Włocławek City
|
Wysłany: Sob 20:00, 17 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Green: Nie no, ta babka rozwaliła mnie z tym elektryzowaniem. Wyglądało to prawie tak samo, jak niektóre sceny z "One Night In Paris", które znaleźliśmy kiedys z Samanthą w komputerze starego. Na fizyce było okropnie!
- Zjadłbym cos... - pomyślałem, wychodząc z klasy. Poszedłem do stołówki i rozejrzałem sie wokół. Nie znalazłem nic, co miałoby przykuć moją uwagę. Gdy zauważyłem to, co daja tu na obiad, zdecydowałem sie poczekać z jedzeniem do kiedy wróce do Instytutu. Usiadłem przy jednym ze stolików, wyjąłem Colę z plecaka, który jakimś cudem udało mi się naprawić (pracowałem nad tym większą część fizyki) i zacząłem rozglądać się w poszukiwaniu reszty mieszkańców Instytutu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Blaze
Dark Phoenix
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 999
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: CK city - KIELCE
|
Wysłany: Sob 20:01, 17 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Flash: Siedziałam w ławce i cierpliwie słuchałam lekcji, podzielając uwagę na nieco ściszoną w słuchawkach muzykę i wykład o Aleksandrze Macedońskim. Pomyślałam wtedy o tym facecie... jak mu tam... Erick Lensherr. Czyżby on chciał być takim drugim Aleksandrem? Z tego co zrozumiałam, nie miał zbyt równo pod sufitem, ale... każdy ma jakieś swoje "odchylenia". Ale jeżeli on chciałby zmieniać historię, podobnie jak Macedoński, nie wyszłoby z tego nic dobrego...
Nagle wystraszył mnie dzwonek. "Uff... - pomyślałam. - "Nareszcie przerwa."
Wyszłam prędko z sali. Trochę zgłodniałam, więc skierowałam się do stołówki. Po drodze spotkałam Aurorę.
- Cześć. - przywitałam się. - No i jak tam lekcje? Spotkałaś kogoś ciekawego? - uśmiechnęłam się.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Scarem
Mutation process activated
Dołączył: 28 Sty 2007
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Sob 22:30, 17 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Predator
Położyłem swój bagaż na ziemi, w wolną rękę włorzyłem bagaż Amandy, trochę zmieszany złapałem dłoń i lekko potrząsnołem.
Wziąłem swój bagaż w wolną rękę.
Spokojnie powiedziałem: Jestem Garret Stinger, miło mi panią poznać.-
Rozejrzałem się po Ziemi za wycieraczką, jednak w polu widzenia jej nie było więc zacząłem wyczekująco patrzyć na kobietę.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Scarem dnia Sob 22:36, 17 Lut 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|